poniedziałek, 29 lutego 2016

Rozdział VI

-Na pewno chcesz tam schodzić ? - zapytałam go setny raz przez co udawał że mnie nie słyszy. Schodziliśmy długimi krętymi schodami coraz niżej kierując się w ciemność.  Wszędzie były pajęczyny,  zagaszone pochodnie i wiele innych rzeczy przypominających te z horrorów.
- Boisz się ? - zapytał szeptem Jace przez co prawie zmarła bym na zawał . Odwróciłam się posyłając mu gniewne spojrzenie.
- Tak myślałem. - odpowiedział z uśmieszkiem.  Przewróciłam tylko oczami i zaczęłam schodzić.  Weszliśmy do długiego korytarza cel. Przyglądałam się każdej uważnie,  jednak po kwadransie zrezygnowaliśmy.
- Przykro mi Clary, ale nic ty nie ma. -  rzekł . Westchnęłam głośno i poszłam za nim do wyjścia.
- Córko Nieba . - usłyszałam głos anioła - Jestem ukryty.
- Co się stało ? - zapytał zdenerwowany chłopak.
- Anioł.  - odpowiedziałam krótko. - Gdzie jesteś?
-  Sama mnie znajdziesz.  Teraz nie jest pora.  - odparł - Musicie znikać , twoja siostra tu idzie. ..
Odwróciłam się szybko, chwyciłam chłopaka za rękę i Podbiegłam do najbliższej celi . Schowaliśmy się w ciemności na słuchając.  Wyjęłam stele i namalowałam Jace'owi runę , która przyszła mi do głowy. Następnie on narysował mi taką samą.
- Wiesz na co jest, a przede wszystkim jak długo działa ? - spytał. Przycisnęłam mu tylko dłoń do ust pokazując by był cicho
Drzwi się otworzyły.  Zobaczyłam moja siostrę podchodzącą do pochodni.  Przechyliła się a obok ukazało się przejście. Weszła w nie . Drzwi zniknęły , byliśmy bezpieczni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz