Obudziłam się całkowicie wypoczęta. Lekko otworzyłam oczy, do których dobijało się światło. Byłam zszokowana gdy zobaczyłam ,że leżę na piersi Jace'a z ręką pod głową . Zarumieniłam się okropnie, szybko lecz ostrożnie ruszyłam w stronę łazienki. Weszłam pod prysznic rozmyślając o tym zajściu. Szybko odepchnęłam tę myśl zajmując się rozczesywaniem rudych loków. Zapomniałam wziąść ze sobą ubrania , wszystko zostało w pokoju. Zajrzałam przez dziurkę od klucza na pomieszczenie. Najwyraźniej Jace jeszcze spał. Niepewnie wyszłam z łazienki . Ruszyłam cicho w stronę szafy , otworzyłam ją i wyjęłam z niej jedną z koszul chłopaka , była okropnie duża...
- Nie powinnaś grzebać w cudzej szafie. - szepnął mi do ucha przez co podskoczyłam do góry. Nie odwróciłam się bojąc spojrzeć mu w oczy.
-Przepraszam, nie miałam ciuchów. -zdenerwowanie w moim głosie było czuć na kilometr. Chłopak odsunął mnie na bok i zaczął czegoś szukać. Odwrócił się do mnie po chwili uśmiechnięty od ucha do ucha.
-Nie powinnaś chodzić w takim stroju po pokoju chłopaka. - od razu pociągnęłam ręcznik kurczowo go trzymając . Jace podał mi bluzkę i krótkie spodenki , męskie oczywiście.
- Te ubrania są najmniejsze , jednak wątpię żeby były na ciebie dobre.- Zmierzył mnie spojrzeniem. Wyrwałam mu z ręki ubranie i zamknęłam się w łazience. Po kilku minutach wyszłam z niej ubrana w czyste ubranie. Miał rację, jego rzeczy wisiały na mnie. Gdy mnie zobaczył zaśmiał się głośno.
- To przerosło moje wyobrażenia. Jesteś strasznie drobna. - obruszyłam się i stanęłam ze skrzyżowanymi rękoma .
- Wolisz, żebym była tłusta? - spojrzał na mnie wyniośle.
- Co ja wolę? Nie wiedziałem że obchodzi cię moje zdanie. No więc...- przerwało mu pukanie do drzwi. Od razu pomyślałam o mojej siostrze. Mój mózg zaczął pracować na pełnych obrotach. Nagle wpadłam na pomysł , nie był zbyt mądry. Wskoczyłam pod łóżko, Jace jeszcze trochę zaskoczony otworzył drzwi. Miałam racje , Mel. Usłyszałam jak wzdycha patrząc na gołą klatę chłopaka .
- Witam. - powiedziała dygając.
- Hej. Co tu robisz ?- zapytał zaciekawiony
- Hmm pomyślmy. .. Jestem wolna a przy okazji piękna, a ty mi się podobasz. Więc co mogę tu robić jedynie w szlafroku i bieliźnie? - spytała . Nie chciałam tu teraz być.
- Jestem głodny, możemy pogadać wieczorem. - odpowiedział ponuro .
- Jasne John. - drzwi się zamknęły a ja od razu wyszłam z kryjówki. Westchnęłam .
- Przepraszam, przeszkodziłam wam. - powiedziałam zmieszana.
- Właściwie to uratowałaś mnie przed kompletną klęską. Ona jest jedną z najgorszych dziewczyn jakie spotkałem . - odpowiedział ponuro. Popatrzyłam na niego, czy ten chłopak boi się mojej siostry? Nie mogłam pochamować śmiechu, nie byłam tak rozbawiona od kilku lat. Nie wierzyłam że chłopak może się bać dziewczyny , gdy w końcu wzięłam się w garść zapytałam go .
- Może jeszcze kaczek się boisz? - chłopak spojrzał na podłogę i skinął powoli głową . Na moją twarz po raz kolejny wypełzł uśmiech a potem okropnie głośny śmiech. Chłopak podbiegł do mnie i chwycił za rękę.
- Jak się tak będziesz śmiać to na pewno nie wpadną na to że jesteś u mnie. .. - nagle urwał.
- Co się stało ?- zapytałam cicho, pokazał mi moją rękę.
- Przecież tutaj nic nie ... - na przedramieniu miałam namalowaną złotą rune. Była jakby częścią mojej skóry. Popatrzyłam przestraszona na Jace'a.
- To nie był tylko sen Clary . To było coś więcej niż tylko sen. - przełknęłam ślinę przestraszona.
- Macie tutaj jakieś lochy? - zapytał spokojnie Jace. Pokiwałam głową.
- Mamy ogromne podziemia. Niestety nigdy tam nie byłam.
- Zrobimy sobie sobie małą wycieczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz